Bóle kręgosłupa – plaga XXI wieku

46129191_m
dr. n. med. Wieslaw Tomaszewski

dr. n. med. Wieslaw Tomaszewski

specjalista chirurgii ortopedycznej i traumatologii, specjalista medycyny sportowej, pełnił funkcję przewodniczącego komisji medycznych kilku polskich związków sportowych (w tym PZ Judo, PZ Kick- boxingu, PZ Piłki Nożnej)
dr. n. med. Wieslaw Tomaszewski

Latest posts by dr. n. med. Wieslaw Tomaszewski (see all)

Według różnych badaczy, od 60 do 80% społeczeństwa, szczególnie w krajach cywilizowanych, cierpi z powodu bólów kręgosłupa. Niektórzy twierdzą nawet, że ten problem społeczny XX i XXI wieku dotyczył, dotyczy lub, chociaż w różnym stopniu, będzie dotyczył każdego mieszkańca naszej planety. Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, że większość spośród nas, ludzi żyjących w środowisku cywilizacyjnym, miewa różnego rodzaju dolegliwości bólowe związane z kręgosłupem.

Według niedawno opublikowanego sondażu TNS Pentor, ponad połowa ankietowanych Polaków oświadczyła, że aktualnie cierpi z powodu „bólu pleców”, a co szósty badany stwierdził, że bóle kręgosłupa odczuwa bardzo często.

Na podstawie danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych opracowano raport pt. „Zdolni do pracy”, z którego wynika, że jako powód zwolnienia z pracy, około 51% pracowników w naszym kraju podało ból odcinka szyjnego kręgosłupa, 34% uskarżało się na ból dolnego odcinka, a 18% podało ból kręgosłupa piersiowego. Co prawda wyniki badań opracowane przez ZUS należy zawsze weryfikować i korygować w oparciu o bezpośrednie dane kliniczne (ze szpitali, przychodni i innych ośrodków leczniczych) z uwagi na możliwość symulowania przez niektórych chorych chcących uzyskać zwolnienie lekarskie, ale i tak są to statystyki niepokojące. Co gorsza, statystyczny wiek Polaka zgłaszającego się do lekarza z powodu dolegliwości kręgosłupa systematycznie się obniża i dotyczy często pacjentów bardzo młodych, a coraz częściej także dzieci i młodzieży.

Uważa się, że przeciętny polski pacjent z udokumentowanym (tj. potwierdzonym badaniem lekarskim) bólem pleców, ma obecnie średnio 46 lat, a przedział wiekowy chorych z tymi dolegliwościami, których miałem okazję w swojej praktyce konsultować i leczyć jest bardzo szeroki – od 7 do 95 roku życia.

Jako uzupełnienie podam dane z moich codziennych doświadczeń klinicznych, potwierdzonych także przez kolegów specjalistów, z których wynika, że najczęściej zgłaszającymi się pacjentami są osoby z dolegliwościami ze strony odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa (nazywane często bólami dolnego odcinka kręgosłupa lub, po prostu, bólami krzyża).

Celowo podkreśliłem i nawiązuję po raz kolejny do „środowiska cywilizacyjnego”, którego wpływ na powstawanie i rozpowszechnianie szeroko rozumianych dolegliwości bólowych kręgosłupa wydaje się być pierwszoplanowy i najważniejszy. Na podstawie swoich blisko 30-letnich doświadczeń klinicznych i naukowych w obszarze chirurgii ortopedycznej i traumatologii narządu ruchu, uzupełnionych i weryfikowanych obserwacjami i badaniami naukowymi na polu medycyny sportowej jestem przekonany, że popularna i powszechna do niedawna opinia środowiska naukowego i medycznego jakoby masowe problemy kręgosłupowe to skutek przyjęcia przez człowieka pozycji pionowej nie wytrzymuje próby czasu, skłaniając się w poszukiwaniu przyczyn tej powszechnej choroby cywilizacyjnej właśnie w kierunku warunków środowiskowych stworzonych nam przez nieustanny i nie zawsze umiejętnie kontrolowany rozwój cywilizacji.

Co prawda jest naukowo uzasadnione, że obciążenia kręgosłupa wśród stworzeń poruszających się na 4 kończynach są dużo mniejsze niż wśród istot dwunożnych, a przez to korzystniejsze w kontekście przeciwdziałania wszelkim dysfunkcjom i dolegliwościom bólowym tego odcinka narządu ruchu. Jednakowoż, wyłącznie takie wyjaśnienie faktu powszechności występowania wśród ludzi bólów krzyża, jak również szeregu dolegliwości ze strony innych odcinków kręgosłupa nie wydaje się obecnie uprawnione. Byłaby to nawet pewnego, rodzaju „pomyłka natury”, ale Natura, w swojej mądrości do takich błędów nie zwykła dopuszczać. W związku z tym przyczyn tej swoistej epidemii należy poszukiwać gdzie indziej. Idąc dalej obranym już, filozoficznym tokiem rozumowania, można przytoczyć jakże prawdziwe stwierdzenie mędrca, że „O ile Bóg przebacza zawsze, a człowiek czasem – natura nie przebacza nigdy. Gdy ktoś sprzeciwia się naturze, ona go karci, mści się, odpowiada ciosem”.

Jakie więc, zgodnie z aktualną wiedzą, mogą być przyczyny tego schorzenia jakże powszechnego i trudnego do wyleczenia? Wydaje się, że najbardziej przekonywająca i wiarygodna jest teza o szeroko rozumianych przyczynach przeciążeniowych związanych z przewlekłymi, nakładającymi się na siebie obciążeniami kręgosłupa jako całości lub wybranych jego odcinków czy elementów, z których jest zbudowany. Proces ten, w warunkach współczesnej cywilizacji, ma charakter szczególnie nasilony i przyspieszony, ponieważ Natura (znowu!) nie jest w stanie przystosować kręgosłupa do warunków, jakie człowiek sam sobie stworzył i w jakich obecnie żyje.

Kręgosłup poddawany jest w normalnym, codziennym życiu różnym naciskom i obciążeniom, działającym w różnych kierunkach i płaszczyznach. Nawet swobodna postawa stojąca wymaga od tego elementu narządu ruchu, który przecież dźwiga ciężar całego ciała, odpowiedniej wytrzymałości i odporności. I wszystko jest w porządku dopóki przeciążenia kręgosłupa, polegające nie tylko na zbyt dużych obciążeniach jednorazowych, ale także na sumujących się przez miesiące i lata naciskach mniejszych, które początkowo nie prowadzą do pojawienia się dolegliwości, w konsekwencji ujawniają się dając pełny obraz choroby. A powodem jest nieliczenie się z możliwościami adaptacyjnymi i kompensacyjnymi kręgosłupa (nierzadko już w okresie rosnącego organizmu) do czego powszechnie dochodzi w życiu nie tylko zawodowym człowieka, ale także podczas wykonywania zwykłych czynności dnia codziennego, do czego zmusza nas stały rozwój cywilizacji.

Ponieważ człowiek jest z natury swojej „wzrokowcem”, warto, dla właściwego zrozumienia i zapamiętania , zaprezentować to graficznie.

Na Rycinie 1 pokazany jest kręgosłup w pozycji wyprostowanej. Siły działające rozkładają się równomiernie, pionowo od głowy do stóp, a każdy krąg poddany jest określonemu naciskowi.

rycina11

Ryc. 1

 

Ryc. 1
Na Rycinie 2. pokazany jest odcinek kręgosłupa (tzw. jednostka ruchowa) złożony z 2 trzonów kręgowych i usytuowanym pomiędzy nimi krążkiem międzykręgowym (powszechnie nazywanym dyskiem) w sytuacji statycznej (Ryc. 2A) i dynamicznej, czyli podczas ruchu np. zgięcia lub wyprostu (Ryc. 2B). W postawie pionowej ciśnienie między kręgami i dyskami rozkłada się równomiernie. Podczas ruchu dochodzi do różnego stopnia zwiększenia ściśnięcia kręgów i dysków położonych pomiędzy nimi. Uwidocznione jest także przemieszczanie się tzw. jądra miażdżystego (najważniejszej struktury dysku).

Ryc. 2

Ryc. 2

Nacisk na dyski może być różny, w zależności od zakresu ruchu zgięcia (pochylenia do przodu) lub przeprostu (pochylenia do tyłu) oraz ciężaru, który np. chcemy podnieść z podłogi.

Jeżeli człowiek stoi lub porusza się w pozycji wyprostowanej, to siły działające na kręgosłup rozkładają się równomiernie, w zależności od umiejscowienia się środka ciężkości (Ryc. 1). Różne czynności, które wykonuje, wywołują zmiany w obciążeniu i wzajemnym położeniu kręgów, a także pozostałych struktur kręgosłupa. Warto pokazać i uzmysłowić sobie, jak wielkie siły działają na kręgosłup w sytuacjach banalnych i codziennych. U człowieka ważącego np. 70 kg, w pozycji wyprostowanej ciśnienie wywierane na ostatnie kręgi kręgosłupa lędźwiowego (np. L5, który stanowi środek ciężkości) wynosi ok. 15 kg/cm2 i jest, w normalnych warunkach, absorbowane przez jądro miażdżyste dysku. Już jednak zwykłe pochylenie do przodu, nawet bez jakiegokolwiek obciążenie (np. podniesienie z podłogi kartki papieru), powoduje, że na ten sam dysk działa siła ok. 58 kg/cm2. A co się dzieje z kręgosłupem, gdy podnosimy ciężar kilkunastu lub kilkudziesięciu kilogramów lub robimy to kilkadziesiąt lub kilkaset razy dziennie (różne prace fizyczne, sport itp.)? Wyjaśni to najlepiej hipotetyczna (ale dokładnie zbadana naukowo) sytuacja określająca wartość siły nacisku działającej na odcinek lędźwiowy kręgosłupa, gdy ta sama osoba spróbuje podnieść ciężar 100 kg – wtedy nacisk wyniesie prawie tonę! A można temu zapobiegać i zminimalizować destrukcyjne efekty choćby w sposób pokazany na Rycinie 3.

Ryc. 3. Obciążenia kręgosłupa przy prawidłowym i nieprawidłowym sposobie podnoszenia ciężaru (wg Dziaka). W kółku sposób ustawienia stóp względem ciężaru

Ryc. 3

Ryc. 3

Takie siły działają na kręgosłup codziennie (chociaż w różny sposób u różnych ludzi) „zużywając” systematycznie takie elementy anatomiczne jak kręgi i stawy międzykręgowe, dyski, mięśnie, ścięgna czy więzadła.

Na kolejnym schemacie (Ryc. 4) ukazano najbardziej destrukcyjny dla kręgosłupa efekt w postaci tzw. przepukliny jądra miażdżystego (potocznie „wypadnięcie dysku), do którego może dojść zarówno na skutek jednorazowego zadziałania znacznego przeciążenia, jak również (częściej) w wyniku sumowania się przeciążeń i mikrourazów trwające miesiące lub lata, prowadząc do zmniejszenia wydolności i wytrzymałości barier ochronnych kręgosłupa.
Wypadnięty dysk (tzw. dyskopatia), który może uciskać rdzeń kręgowy lub odchodzące od kręgosłupa korzenie nerwowe jest najczęstszym powodem dolegliwości bólowych kręgosłupa, a także, w formie rozwiniętej choroby, całego szeregu objawów typu neurologicznego – z niedowładami i porażeniami mięśni kończyn włącznie.

Jak widać, powtarzające się i nakładające obciążenia fizyczne (a także psychiczne) związane ze współczesnym trybem życia codziennego, pracą, mało aktywnym sposobem organizacji czasu wolnego, przeciążeniami, ale także swoistymi „ułatwieniami” jakie daje nam rozwój cywilizacji, działają niekorzystnie na narząd ruchu – w tym jego ważną część jaką jest kręgosłup.

Ponadto, na tempo rozwoju i nasilenia powyższych zmian w obrębie kręgosłupa niebagatelny wpływ mają wyniki dodatkowe związane z obniżeniem wydolności i stanu zdrowia naszego organizmu. Jednym z głównych czynników jest postępujące w ostatnich dekadach wydłużenie okresu życia człowieka i związany z tym, naturalny proces starzenia się tkanek, ale także brak ruchu, nieprawidłowa postawa, niewydolny lub nierównomiernie obciążany układ mięśniowo-więzadłowy, nieprawidłowy sposób odżywiania i zła jakość (nadmiar chemii) produktów spożywczych, nadwaga i otyłość, przewlekły stres, a także liczne choroby miejscowe i ogólnoustrojowe.

Nałożenie się wymienionych czynników na wspomniane wcześniej przeciążenia cywilizacyjne zapoczątkowuje początkowo czynnościowe, a następnie zwyrodnieniowe zmiany poszczególnych struktur kręgosłupa, prowadząc do schorzenia, któremu poświęcony jest ten artykuł – choroby przeciążeniowej, której istota polega na stopniowym, wieloetapowym zużywaniu i destrukcji elementów kręgosłupa, nadmiernym i przyspieszonym wskutek oddziaływania na nie przeciążeń przewyższających ich wytrzymałość, w warunkach obniżonych zdolności adaptacyjnych.

2 komentarzy na temat “Bóle kręgosłupa – plaga XXI wieku

  1. wlodzimierz pisze:

    zawsze miałem problem z kręgosłupem lędżwiowym,łamiąc nogę jednoczesnie zmiazdrzyłem trzon,po rehabilitacji w przychodni sam w domu wykonuję ćwiczenia,mogę chodzić na długie spacery,choć na wszelki wypadek używam kijków do nordingu,polecam oba ćwiczenia Mc Kinleja i zrzucenie wagi,mnie się udało 26 kg.Pozdrawiam,Ahoj

  2. Asia pisze:

    Jedną z najczęstszych przyczyn bólu pleców są nadmierne rozciągnięcia jednego lub więcej więzadeł oraz uszkodzenia mięśni powstające podczas nagłego ruchu. Inne źródło bólu pleców spowodowane jest przepukliną krążka międzykręgowego, wybrzuszającego się pomiędzy dwoma kręgami. Mnie od bólu pleców uratowały zabiegi zabiegi u Pani doktor Łączkowskiej w Bydgoszczy, polecam jest fantastyczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *